Ks. Edward Skotnicki: Neokatechumenat szansa czy zagrożenie dla Kościoła?


El Greco, Johannes der Evangelist und Johannes der Täufer, ca. 1600-1607, Öl auf Leinwand, 110 x 86 cm, © Museo Nacional del Prado, Madrid El Greco, John the evangelist and John the baptist, c. 1600-1607, oil on canvas, 110 x 86 cm, © Museo Nacional del Prado, Madrid El Greco, San Juan Bautista y San Juan Evangelista, aprox. 1600-1607, Óleo sobre lienzo, 110 x 86 cm, © Museo Nacional del Prado, Madrid Presseabbildung zur Ausstellung EL GRECO UND DIE MODERNE im Museum Kunstpalast, Düsseldorf (28.04.-12.08.2012)

Ponieważ na naszą stronę trafiają ciągle nowi czytelnicy, także ci związani z neokatechumenatem, przeto chcemy poprzeć czynem pojawiające się w naszych artykułach  zdanie „nie będziemy o neokatechumenacie pisać, bo zrobili to już kompetentnie inni”. Do tych kompetentnych innych należy kielecki śp. ks. Edward Skotnicki, który swoje ponad 12 letnie doświadczenie z neokatechumenatem ujął w książce Neokatechumenat szansa czy zagrożenie dla Kościoła? Książkę tę zamieszczamy z obszernych fragmentach jako plik pdf, który każdy zainteresowany i chętny może sobie przeczytać. Ponieważ jest tego ponad 80 stron, dlatego zalecana jest wnikliwa lektura. Wniosek księdza Skotnickiego poparty materiałami źródłowymi jest druzgoczący: herezja, herezja, herezja. 

Jako zachętę do lektury publikujemy recenzję ks. prof. Ruseckiego, byłego Kierownika Katedry Teologii Fundamentalnej oraz Katedry Misjologii z KULu, gdzie niestety neokatechumenat kwitnie w najlepsze. Tym bardziej cieszy rzeczowa recenzja ukazująca w skrócie zawartość książki ks. Skotnickiego. Neokatechumenat nie cieszy się specjalnym zainteresowaniem redakcji, która woli publikować teologię pozytywną w myśl ukazywania piękna Kościoła, zamiast tracić siły w polemikach. Ale wydaje się, że neokatechumenat jest albo największym albo jednym z największych ruchów posoborowych w Kościele i dlatego ze względu na zdolności destrukcyjne należy mu się nieco uwagi.

Motto:

Jean Guitton – na pytanie: “dlaczego u niego tak wiele «ésprit catholique»?”, odpowiedział: Ponieważ tylko w Kościele katolickim znajduję połączenie, które tak bardzo kocham, geniuszu i świętości. A następnie, ponieważ kocham prawdę, ponieważ należę do tych, którzy upierają się przy twierdzeniu, że dwa plus dwa jest cztery. Otóż, wśród odmian chrześcijaństwa wyłącznie odmiana katolicka wydaje się prawdą i czystością: poza Nim są może prawdy, ale zwariowane, nie Prawda pełna i bez błędów, jaka znajduje się w Credo katolickim.

[Z książki: Vittorio Messori – Pytania o chrześcijaństwo, s. 76, Kraków 1997]

Kielce, A. D. 2000

 Słowo wstępne ks. prof. M. Rusecki

  1. Geneza i założenia “Drogi neokatechumenalnej”

Neokatechumenat, zwany także “Drogą Neokatechumenalną” – to jeden z potężniejszych ruchów odnowy religijnej, a zarazem inicjacji chrześcijańskiej, powstały w połowie lat sześćdziesiątych po Soborze Watykańskim II. Ruch ten liczy obecnie (dane z 1997 r.) 15000 wspólnot w 4500 parafiach, w 820 diecezjach, w 101 państwach. Posiada 35 Seminariów Misyjnych Redemptoris Mater1. Twórcą “Drogi” neokatechumenalnej jest Kiko Argüello, Hiszpan, ur. w 1939 r., z wykształcenia artysta-malarz. Początkowo był czynnie zaangażowany w prowadzenie “Kursów chrześcijaństwa”. W bezpośrednim zetknięciu z ludzką nędzą fizyczną i moralną przeżył szokujące doświadczenie. W biednych i cierpiących zobaczył Chrystusa ukrzyżowanego. Tak zaczęła się jego nowa droga życia. Zamieszkał w drewnianym baraku służącym za schronisko dla psów w najuboższej dzielnicy Madrytu.

Osobiście doświadczył losu ludzi przebywających w tzw. katakumbach społecznych. Ludziom wydziedziczonym starał się przybliżać prawdy wiary. Zaczął od modlitwy i służby ubogim. Przy pomocy Carmen Hernandez (mającej licencjat z teologii) i utworzonej przez nią grupy ewangelizacyjnej – Kiko stworzył nową formę przepowiadania złożoną z trzech filarów, którymi są: Słowo, Liturgia i miłująca się Wspólnota – stanowiącą szczególny znak obecności Chrystusa. Ten znak przywołuje wiarę od dawna zagubioną u ludzi ochrzczonych, ale obojętnych religijnie. “Droga” staje się formułą skutecznej ewangelizacji, ponieważ sięga do radykalizmu ewangelicznego, ukazując sens życia w sytuacjach granicznych, które zdolne są wywołać najwyższą mobilizację sił przejawiającą się w umieraniu sobie, w heroicznej miłości, w rozbudzeniu żywej wiary, braterskiej jedności, postawy misyjnej. Taka autentyczna ewangeliczna postawa nie jest kształtowana przez tzw. duszpasterstwo sakramentalne – dotyczące wiernych praktykujących, ale nie w pełni rozbudzonych do życia wiarą i miłością ponad wszystko. Wydaje się, że jest to niemożliwe w duszpasterstwie masowym. Staje się to natomiast rzeczywistością w małych grupach. Według Kiko – zgodnie zresztą z duchem posoborowej teologii pastoralnej – parafia powinna stanowić wspólnotę wspólnot, “sieć małych wspólnot”2, harmonijnie współdziałających ze sobą pod wyraźnym przewodnictwem proboszcza danej parafii. Proboszcz powinien być zawsze w centrum. Jakże jednoznacznie brzmią słowa Kiko dotyczące roli proboszcza:

“To właśnie on powinien tym wszystkim zarządzać. Nie można zostawić katechezy Kikowi Argüello, bo kto naucza, ma w ręku Kościół jutra, przyszłych chrześcijan. To właśnie proboszcz powinien ponosić odpowiedzialność za swoich katechetów”(tamże) realizujących “Drogę” w jego parafii. Przez tę odpowiedzialność rozumieć należy przede wszystkim samą doktrynę, a także postawy ewangeliczne, otwarte na inne wspólnoty działające w parafii, a zwłaszcza na świadomie przeżywaną liturgię – stanowiącą centrum życia parafialnego. O doktrynie mówi Kiko, że kształtowana jest w Neokatechumenacie na podstawie Credo oraz Katechizmu Kościoła Katolickiego. O postawach uczestników “Drogi” mówi, że są one formowane na wzór Świętej Rodziny z Nazaretu i pozwalają im żyć w pokorze i prostocie, prowadząc do osiągnięcia chwały. Najważniejszą sprawą dla posiadających dojrzałą wiarę jest odkrycie, “że inny człowiek to Chrystus”3.

Dogłębne przeżycie łaski chrztu pozwala człowiekowi narodzić się na nowo i żyć w Duchu Świętym. Oznacza to usunięcie swojego “ja” z centrum osobowości, aby pozwolić Chrystusowi zająć to miejsce. Człowiek w grzechu żyje dla samego siebie. Człowiek w łasce ma odwagę umierać dla siebie i żyć dla innych. “Móc miłować, móc dawać, móc kochać, to jest szczęście”4. Z serca wielkiego charyzmatyka naszych czasów wyrywa się okrzyk: “Jak nie ewangelizować, jak nie pomagać parafiom!”5

Ewangelizacja jest skuteczna, gdy ludzie, którzy się jej podejmują, realizują “znaki wiary, miłość i jedność […]. Żeby pokazać im [innym ludziom] te znaki, potrzebne są dojrzałe wspólnoty chrześcijańskie. A żeby mieć takie wspólnoty, konieczna jest poważna inicjacja chrześcijańska”(tamże).

 

  1. “Droga” neokatechumenalna w ocenie ks. E. Skotnickiego

Po przyjrzeniu się z bliska tej, wydawałoby się, wspaniałej wizji twórcy Neokatechumenatu okazuje się, że odbiega ona od doktryny Kościoła. Staje się to bardziej oczywiste, kiedy się z nią wejdzie do konkretnej wspólnoty parafialnej i próbuje ten program realizować w praktyce. I o tym właśnie pisze ks. Edward Skotnicki w swojej książce “Neokatechumenat – szansa czy zagrożenie dla Kościoła?” Autor jako proboszcz od 12 lat bierze udział w inicjacji chrześcijańskiej prowadzonej przez “Drogę” neokatechumenalną w parafii Niepokalanego Serca Najświętszej Maryi Panny w Kielcach. Po ukazaniu się dwóch bardzo krytycznych książek dotyczących Neokatechumenatu6 ks. Skotnicki przygotował nową pozycję.

Jego książka składa się z trzech części:

  1. Uwagi do katechez neokatechumenalnych.
  2. Apel o poprawność katechez neokatechumenalnych.
  3. Neokatechumenat, jakiego potrzebuje Kościół.

W swoich “Uwagach” w sposób ogromnie delikatny, ale stanowczy, formułuje zastrzeżenia dotyczące doktryny głoszonej przez katechistów we wspomnianej wspólnocie, za którą zgodnie z oświadczeniem twórcy Neokatechumenatu bierze pełną odpowiedzialność.

Zastrzeżenia te są natury bardzo poważnej. Dotyczą zarówno nieprecyzyjnej terminologii, jak i ewidentnych błędów merytorycznych, stojących w kolizji z ortodoksją nauki katolickiej.

Oto główne błędy dostrzeżone przez ks. E. Skotnickiego w Katechezach Zwiastowania7:

  1. Niewłaściwe rozumienie religii naturalnej. Widzenie w niej jedynie niedojrzałej religijności w stylu religijności pogańskiej (z kultem bożków). Zarzucanie chrześcijaństwu, że jest taką religią (religijnością). Błędne przedstawianie historii Kościoła dotyczącej tego problemu.
  1. Całkowite odrzucenie psychologii i socjologii wraz z ich metodami i wynikami badań. Dyscypliny te zostały uznane przez Kiko Argüello za szkodliwe. Są natomiast szanowane przez Kościół katolicki.
  1. Odrzucenie “en bloc” tzw. duszpasterstwa sakramentalnego jako zupełnie nieskutecznego. “W Parafiach, owszem jest wiele Mszy św., rozdaje się wiele komunii, ale prawdziwego chrześcijaństwa trzeba ze świecą szukać” (Katechezy, s. 47).
  1. W Neokatechumenacie odrzuca się pełne i pozytywne rozumienie Kościoła, zwłaszcza hierarchii ustanowionej przez Chrystusa. “Kościół to Chrystus Zmartwychwstały żyjący między ludźmi” (s. 56).
  1. Mylnie jest rozumiana misja Kościoła. Nie ma on doprowadzać do wiary i wejścia do Kościoła, lecz jego zadanie ogranicza się do roli światła, soli, zaczynu. Kościół nie wymaga niczego od nikogo. “Kościół zbawia wszystkich, bo przebacza wszystkim… Kościół nie sądzi nikogo, nie wymaga, ale zbawia” (s. 84). W konsekwencji gorliwość apostolska Kościoła jest zupełnie zbyteczna (s. 74-75).
  1. Obraz Boga: “Bóg to nie prawdy, to nie jest coś, w co trzeba wierzyć umysłem. Bóg to jest Słowo, które Abrahama wprawiło w ruch” (s. 97). Źródłem poznania Boga jest jedynie doświadczenie religijne. Praktycznie oznacza to deprecjację obiektywnego Objawienia.
  1. “Jezus Chrystus nie jest żadnym ideałem życia. Jezus Chrystus nie przyszedł po to, żeby dać przykład i żeby nas nauczyć zachować Prawo” (s. 122). Autor przytaczając liczne teksty biblijne i dokumenty kościelne z łatwością wykazuje, że takie rozumienie misji Jezusa Chrystusa jest sprzeczne z Ewangelią.
  1. “Chrześcijaństwo nie jest żadną doktryną. Chrześcijaństwa nie można się nauczyć przez lekcje Katechizmu, ani przez studium teologii. Chrześcijaństwo jest nowiną, jest wydarzeniem historycznym. I różni się ono od wszystkich filozofii, od wszystkich religii” (s. 124). Chrześcijaństwo nie jest religią (s. 122).
  1. Nadużywanie słowa “moralizm”. Kiko tak szeroko je rozumie, że zachowanie prawa Ewangelii można by nazwać według jego sposobu rozumienia moralizowaniem (s. 123). Podobnie stosowane jest słowo perfekcjonizm i triumfalizm. Dla Kiko np. praca nad sobą zmierzająca do doskonałości – to perfekcjonizm albo triumfalizm (s. 208).
  1. Błędne rozumienie nauki św. Pawła o usprawiedliwieniu: “Jest faktem, że człowiek nie może realizować dobra” (s. 127). Jeżeli czyni źle, to nie ma w tym jego winy (s. 135).
  1. Niewłaściwe rozumienie grzechu i jego skutków. Kiko twierdzi, że gdy człowiek zgrzeszy, “przychodzi śmierć istnienia”(s. 130), przez grzech “stał się radykalnie bezsilny” (s. 127). Stąd obiegowe powiedzenie w Neokatechumenacie: “Ty się nie sprężaj, ty się nie wysilaj”. Oznacza to rezygnację z doskonalenia się. “Chrześcijaństwo nie wymaga absolutnie niczego od nikogo. Daje wszystko w drodze” (s. 241).
  1. Dowolna interpretacja Pisma Świętego, a także wypowiedzi przeciwstawne w stosunku do słów samego Chrystusa (np. s. 122).
  1. W sakramencie pokuty absolucja kapłańska jest zgoła niepotrzebna, bo mamy odpuszczone grzechy przez Chrystusa. W praktyce korzysta się z sakramentu, ale zdaniem Carmen – rozumienie tego sakramentu z czasem musi ulec zmianie.
  1. W katechezach brak pojęcia łaski uświęcającej.
  1. Nie ma prawdziwej biblijnej wiary ten, komu się Bóg nie objawił (s. 89).
  1. “Księgi Pisma Św. same w sobie są tylko kartą papieru i martwymi literami, ale wewnątrz Kościoła, który ma wiarę w Ducha Świętego, nabierają życia i objawiają Boga pośród nas, zbawiając nas” (s. 230). Według Kiko Pismo Święte, to jakby szkielet. Dopiero we wspólnocie nabiera życia (s. 290). Zgromadzenie jest większe niż Księga. “Ta Księga bez Kościoła, bez ludu, który jest świadkiem, jest martwą literą” (s. 285).
  1. Abraham był politeistą (s. 230).
  1. Zaciera się rozróżnienie pomiędzy słowem Bożym a Pismem Świętym. Słowo pisane z dużej litery oznacza Słowo Wcielone, czyli Chrystusa, pisane z małej litery oznacza słowo objawione zawarte w Piśmie Świętym i Tradycji. Pisanie słowa zawsze w ten sam sposób jest mylące.
  1. Eucharystia to realizacja przez Chrystusa Paschy (starotestamentalnej!), w czasie której “On nie wymyśli absolutnie niczego” (s. 320). Eucharystia to radowanie się i proklamowanie wielkich dzieł, które Bóg uczynił (s. 313). Według Carmen “Jezus nie wymyślił Eucharystii” (s. 318). “Kalwaria” w Eucharystii zasłania Paschę. Obecność realna Chrystusa w Eucharystii to “obsesja” Kościoła Katolickiego. “Obecność jest w funkcji Eucharystii” (s. 355). (Jest to wizja protestancka). Jak utrzymuje Carmen, “Luter nigdy nie zaprzeczył realnej obecności Chrystusa w Eucharystii. Jedyną rzeczą, którą zanegował było słówko “transsubstancjacja”, które jest słowem filozoficznym, chcącym wyjaśnić misterium” (s. 355). Dla Carmen zaś “to są wszystko filozofie, które nie dochodzą do niczego!” (s. 356).
  1. Na pewnym etapie “Drogi” wymagane jest sprzedanie wszystkich dóbr, “bo jeżeli ich nie sprzedacie, nie będziecie mogli wejść do Królestwa, nie będziecie mogli wejść w katechumenat” (s.372).
  1. W katechezach neokatechumenalnych panuje klimat ogromnej niechęci do Kościoła tradycyjnego, zwłaszcza do kapłanów, którzy nie akceptują Neokatechumenatu albo nie myślą jego kategoriami.
  1. W Katechezach wyraźnie uwidocznia się odrzucenie Tradycji i Urzędu Nauczycielskiego Kościoła, próba tworzenia Kościoła paralelnego w stosunku do tradycyjnego, opcja na rzecz Kościoła pierwotnego. Nie przeszkadza to twórcy Neokatechumenatu głosić: “Ale to Słowo musicie otrzymać od Kościoła. Tego Słowa nie wolno wam interpretować po swojemu. Ono musi być połamane dla was tak jak chleb przez Kościół” (s. 291 ). Szkoda, że tych słów Kiko nie odnosi do siebie.

Dostrzeżone błędy w Katechezach neokatechumenalnych to nie wszystkie, które one zawierają. Ale czy nie są wystarczającym argumentem, by bić na alarm?

Rozumiejąc ważność problemu, ks. Skotnicki próbował dotrzeć do świadomości społecznej poprzez internet. Opublikował tam swoje Uwagi. Jak można było przewidzieć, odzew pojawił się od razu. Niestety, zabierający głos w dyskusji zupełnie nie byli do niej przygotowani. Zareagowali zbyt emocjonalnie, nie podjęli dyskusji merytorycznej. Wymiana korespondencji (poprzez internet) stanowi drugą część omawianej książki. Szkoda, że nie doszło do dyskusji na poziomie naukowym.

W międzyczasie pojawiła się książka ks. Enrico Zoffoli: Czy “Droga” Neokatechumenatu” jest prawowierna? Magisterium Papieża a katecheza Kiko Argüello. Porównanie. Dostępny (w książce P. J. Cordesa: Znaki nadziei) stał się również wywiad z Kiko A. Zainspirowało to ks. E. Skotnickiego do napisania trzeciego rozdziału książki.

 

  1. Co dalej?

W swojej odpowiedzialności i – jak zaznaczyłem – równie wielkiej delikatności Autor pragnie uświadomić wszystkim zainteresowanym kształt i tożsamość Kościoła katolickiego wchodzącego w trzecie tysiąclecie. Czy znajdzie zrozumienie? Czy mit o współdziałaniu wspólnot neokatechumenalnych z parafią zostanie wreszcie zweryfikowany? Czy jego apel posłuży do skorygowania tego, co nie koresponduje ze zdrową nauką Kościoła? Autor spełnia swój obowiązek z poczuciem właściwej sobie pokory i ogromnej troski. Gotów jest przyjąć nowe pomówienia i nadstawić swoją głowę tylko dlatego, że kocha Chrystusowy Kościół i odważył się myśleć.

Sądzę, że książka ks. E. Skotnickiego: Neokatechumenat – szansa czy zagrożenie dla Kościoła? powinna ujrzeć światło dzienne. Stanowi ona bowiem wyraz głębokiej troski o ortodoksyjną postawę wszystkich, którzy po przebudzeniu się z obojętności religijnej pragną wejść na drogę żywej wiary i ewangelicznej miłości. Niech to czynią z żarliwością neofitów, ale i z głęboką rozwagą, by mogli się odnaleźć jako dzieci jednego Chrystusowego Kościoła.

Dla wszystkich zaś duszpasterzy, zwłaszcza księży proboszczów, książka ta niech będzie przedmiotem wnikliwego studium, a może także szerszej dyskusji, jak również pewnego rodzaju drogowskazem w prowadzeniu wspólnot neokatechumenalnych.

Ks. Prof. dr hab. Mieczysław Rusecki

Posłowie

Zważając na naprawdę druzgocącą krytykę z 1997 roku wraz z ukazaniem herezji neokatechumenatu dotyczących naprawdę wszystkich dziedzin teologii, życia chrześcijańskiego i eklezjalnego powstaje pytanie, dlaczego biskupi polscy, przynajmniej ci, bo nie piszemy o wszystkich biskupach świata, neokatechumenatu nie zabronią? Przypuszczalnie nie chcą ryzykować schizmy, gdyż wówczas okazałoby się, że neokatechumenat ma tożsamość neokatechumenalną, a nie katolicką, a dużo bardziej prawdopodobne jest, że biskupów to nie obchodzi, patrz przykład Ruchu Rodzin Nazaretańskich. I tak to się ciągnie, a nowe pokolenie neokatechumenatu, nominalnie katolickie, wzrasta. I mało komu to przeszkadza, jedynie byłym członkom ruchu, którzy w sposób często mało delikatny publikują swoje polemiki i żale. Można rzec, że przynajmniej neokatechumenat przyczynia się do dzietności naszego kraju, a to już jest coś. A mówiąc poważnie to za ten ewidentny brak troski nasi pasterze z pewnością odpowiedzą przed Bogiem, w tym życiu i po śmierci. Skoro bowiem Pan Bóg nie pozostawia niczego nie nagrodzonym, podobnie i nie pozostawia niczego nie ukaranym, a im wyższe stanowisko, tym większy wpływ na innych.

W załączniku książka ks. Edwarda Skotnickiego

Neokatechumenat_szansa_czy_zagrozenie_dla_Kosciola(1)

Advertisements

6 thoughts on “Ks. Edward Skotnicki: Neokatechumenat szansa czy zagrożenie dla Kościoła?

  1. Niestety, ale neokatechumenat, przynajmniej ten który znamy w Polsce, to organizacja szkodząca Kościołowi, protestancko-żydowski wrzód w Kościele posoborowym.

    Lubię

      1. @ Tobi

        Termin „gnostyk” u św. Ireneusza z Lyonu nie jest jeszcze pejoratywny, a Klemens Aleksandryjski przeciwstawia gnozę fałszywą gnozie prawdziwej, więc traktuję to jako komplement. Bo przecież o to chodziło.

        Lubię

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s