Don Pietro Leone, Kościół i Asmodeusz (1 z 5). Wstęp. Seksualność w oczach Kościoła i świata.


Don Leone

Niniejszym prezentujemy pierwszą część cyklu Don Pietro Leone opublikowanego pierwotnie na Rorate Caeli. Część pierwszą prezentujemy, by każdemu oddać sprawiedliwość, w tłumaczeniu Petrus Vratislaviensis z poprawkami Redakcji, następne w tłumaczeniu vsr, znalezionym na gloria.tv. Piszący te słowa przyznać musi, że przed publikacją na naszym blogu tekstu Don Leone nie dokładnie nie przeczytał i był przekonany, iż tytuł cyklu brzmi The Church of Asmodeus – to jest „Kościół Asmodeusza”, a nie The Church and Asmodeus – „Kościół i Asmodeusz”. Ponieważ jakoś podświadomie założył wersję pierwszą, to podziwiał odwagę Don Leone, że tak prosto z mostu wali, bo dokładnie tak obecny Kościół ziemski, nota bene, wygląda. Seks, gdzie tylko spojrzeć, wszelka perwersja obecna. Asmodeusz własny Kościół sobie założył. Może tak źle nie będzie, jeśli odkryjemy, a zwłaszcza wy, kochani duchowni, na czym prawdziwa katolicka etyka seksualna polega, jak wreszcie w celibacie żyć zaczniecie, w czym nam Don Pietro Leone wydatnie pomoże. Amen.

A spiritu fornicationis, libera nos Domine – Od ducha nierządu, wybaw nas Panie

(Litania do Wszystkich Świętych)

Siostra Łucja z Fatimy napisała [swego czasu] list do Kardynała Caffary, w którym stwierdziła, że ostateczna walka pomiędzy Diabłem a Kościołem będzie dotyczyła spraw związanych z rodziną i małżeństwem. Trzeźwa ocena ostatniej historii Kościoła prowadzi do spostrzeżenia, że owa „walka” już się rozpoczęła w momencie, w którym do Koscioła wszedł Demon Asmodeusz; duch nierządu (fornication) [wszelkich nieuporządkowanych czynności seksualnych Red.].

Pytanie na jakie chcielibyśmy odpowiedzieć w poniższym esseju jest: jak Święta Matka Kościół, Która przez 2000 lat była odporna, zdolna do przezwyciężania i w rzeczy samej oczyszczana i wywyższona poprzez wszystkie okrucieństwa i nieludzką przemoc jej prześladowców, oraz poprzez wszystkie zawiłe subtelności heretyków, jest teraz w stanie ulec czemuś tak podstawowemu i primitywnemu jak  pożądliwość ciała.

Aby spróbować odpowiedzieć na to pytanie przedstawimy w skrócie:

  1. Tradycyjny stosunek Kościoła do seksualności, w przeciwieństwie do postawy świata.
  2. Stosunek do seksualności nowoczesnego (modern) Kościoła (a raczej Kościoła nowoczesnych duchownych) od czasów Soboru Watykańskiego II do wstąpienia na tron Papieża Franciszka; a na końcu
  3. Stosunek objawiony w encyklice Amoris Laetitia.

I. SEKSUALNOŚĆ W OCZACH KOŚCIOŁA I ŚWIATA

a) Natura Seksualności

W oczach Kościoła seksualność ma swój cel: jest ona tą zdolnością (facultas)[i] osoby ludzkiej, która ukierunkowana jest  na prokreację. Skoro prokreacja wymaga istnienia małżeństwa i rodziny do jej prawidłowego używania, seksualność przynależy wewnętrznie małżeństwu i rodzinie, a zatem seksualność tworzy jedno z etyką małżeńską.

W przeciwieństwie do powyższej wizji w oczach świata seksualność nie koniecznie przynależy do małżeństwa lub tworzy jedno z etyką małżeńską, a raczej posiada ona swoją własną etykę, zwaną etyką seksualną. I tak o ile dla Kościoła podstawową komórką jest małżeństwo; o tyle dla świata jest nią seksualność.

Dla świata z kolei seksualność, jako taka,  nie posiada ‘celowości’ lub ukierunkowania. Jest raczej, jako miłość-zmysłowa, sama w sobie celem i mówi sama za siebie; nie wymaga jakiegokolwiek usprawiedliwienia, nawet gdy popycha uczestników do działania przeciwnemu rozumowi. W rzeczy samej istotny koncept ‘celowości jest obrzydliwy dla dzieci tego świata[1], ponieważ ich Weltanschauung (światopogląd) jest zasadniczo subiektywistyczny i egocentryczny. Jednym słowem, są oni zainteresowani tylko i wyłącznie swoją własną celowością (lub żądzami), a nie celowością Bożą, Który, ich zdaniem, może w ogóle nie istnieć.

Ich koncept seksualności oscyluje pomiędzy tym, co powierzchowne i płytkie a tym co rozsądne, według mądrości tego świata: od koncepcji czegoś, co po prostu niesie ze sobą przyjemność, samotnie lub z kimś innym bez względu na wiek, płeć lub status cywilny tego innego; do koncepcji miłości pomiędzy dwojgiem dorosłych, mężczyzny i kobiety, ale niekoniecznie ograniczonej do stanu małżeńskiego. Seksualność, zgodnie z tym co twierdzą, posiada swoją własną dynamikę: wzrasta, opada, umiera, dostarcza przyjemności ale także i smutu; przywiązuje ona raz to do pewnej osoby, a następnie do innej; jest zmienna, słodko-gorzka tak samo jak życie.

b) Rozwój seksualności

Kościół naucza, że seksualność, będąc zdolnością (facultas) zmysłową jest w naszej ludzkiej upadłej naturze, a  jako konsekwencja Grzechu Pierworodnego nieuporządkowana. Tak jak wszystkie działania naszych zmysłów i emocji; musi w związku z tym być kontrolowana i poskramiana za pomocą cnoty kardynalnej umiarkowania, która w sferze seksualności określana jest jako ‘czystość’. Małżeństwo, które dostarcza kontekstu dla właściwego wykorzystania seksualności, jest zwane także ‘środkiem zaradczym konkupistencji’ (remedium concupiscentiae). Dla małżonków, czystość oznacza umiarkowanie w używaniu i rozkoszy związanej z tą zdolnością; [natomiast] dla [człowieka] stanu wolnego czystość oznacza całkowitą abstynencję.

Poza od czystością, istnieje także inna cnota, którą Kościół nakazuje  w sferze seksualności, a jest nią skromność lub innymi słowy poczucie wstydu, pudor [wstydliwość]. Cnota ta odnosi się do sposobu bycia, ubioru i mowy. W rzeczy samej seksualność nie ma być omawiana przez zadeklarowanych Katolików, chyba że przestrzegając najwyższego taktu i dyskrecji.

W przeciwieństwie do tego świat postrzega seksualność jako dobro w rozumieniu nie sprecyzowanym,  ponieważ przynależy [ona] do ludzkiej natury, która postrzegana jest jako dobra jako taka. „Bóg mnie takim stworzył”, chcą powiedzieć o każdym pożądaniu jakie może ich najść.

Świat nie jest zainteresowany skromnością. Głosi nieograniczone zezwolenie na praktykowanie seksualności, w ubiorze i mowie. Jest otwarty i szczery, kiedy dochodzi do rozmowy, na jego ulubiony temat. Żarciki, dwuznaczności, historyjki o zdradach, ‘zdobycze’ i skandale są żartobliwymi wyścigami w ukazywaniu pewności, co do swojej męskości i emancypacji[2].

c) Nadużywanie i złe używanie seksualności

Ponieważ seksualność jako taka ukierunkowana została na prokreację, na stwarzanie istot na obraz i podobieństwo Boga i daltego dla zachowania rodzaju ludzkiego i dla zapełnienia nieba, dlatego też seksualność ukierunkowana jest na wielkie dobro, a przeto jej nadużywanie[ii] jest wielkim złem. Z tej właśnie przyczyny Kościół naucza, że wszystkie grzechy seksualne, wszystkie grzechy przeciwko czystości są materii ciężkiej: niezależnie od tego, czy popełniane samotnie czy z kimś innym, czy obydwoje są samotni lub jedno lub obydwoje są żonaci, niezależnie od tego, czy są różnych czy tych samych płci, niezależnie od tego, czy grzech jest w naturalnym lub nienaturalnym porządku. Jeśli popełniony z pełną świadomością i dobrowolnością, to taki grzech, jeśli nie zostanie wyspowiadany przed fizyczną śmiercią, zasługuje na wieczne potępienie w Piekle. Przyjęcie Komunii Św. w stanie grzechu śmiertelnego jest kolejnym grzechem śmiertelnym: świętokradztwem.

W przeciwieństwie do tego świat postrzega tę wizję jako przesadną, purytańską, pruderyjną, psychologicznie nieoświeconą, hamującą, represyjną, psującą zabawę, moralizatorską, faryzejską, ‘jedynie dla zakonnic’, ‘mocno średniowieczną’ i ‘beznadziejnie zacofaną względem naszych czasów’. Dzieci tego świata bronią się przed krytyką swej nieczystości twierdząc, że ‘nikomu nie wyrządzają krzywdy’. Mówią tak, ponieważ prezentują światopogląd hedonistyczny, który konstytuuje w całość sumę ich wszystkich seksualnych etyk[3].

Podsumowując, Kościół naucza:

  1. Seksualność posiada swoją celowość i ukierunkowana jest na prokreację.
  2. Seksualność jest sama w sobie jest nieuporządkowana; w małżeństwie jest dozwolona jako ‘środek zaradczy konkupistencji’; musi podlegać umiarkowaniu poprzez ascezę: poprzez czystość i skromność.
  3. Jej nadużycia są grzechem ciężkim.

W przeciwieństwie to twierdzeń powyższych świat naucza:

  1. Seksualność nie posiada jakiejkolwiek celowości. Jej używanie służy przyjemności i oznacza okazanie miłości pomiędzy dwoma osobami, niekoniecznie poślubionymi sobie nawzajem.
  2. Jest bez ograniczeń dobra, i może być używana i omawiana bez jakichkolwiek ograniczeń.
  3. Jej moralność determinują kanony hedonizmu.

[1] Tak samo dla nowoczesnych filozofów

[2] Natomiast prawda jest całkowicie przeciwna: jest to oznaką zniewieściałości i pobłażliwości; niezdolności do bycia mężczyzną, do bycia odważnym i odpowiedzialnym; jest wskaźnikiem zniewolenia do najniższych pożądań.

[3] Zaznaczamy tutaj jedynie, że hedonizm jest niespójny, od kiedy brak-umiaru doprowadza do smutku, w przeciwieństwie do samo-dyscypliny (w kontekście Chrześcijańskich cnót), która przyności szczeście.

[i] [Przypisy nasze. Red.] Facultas – to zdolność, umiejętność, czyli coś, co ktoś posiada i użytkować może, co jednak koniecznością nie jest. Inną facultas jest np. śpiew, „śpiewać każdy może”, nie musi, a czasami nie powinien. Amen.

[ii] Angielskie abuse oznacza zarówno nadużywanie, jak i złe używanie, molestowanie, przemoc seksualną etc. Molestowanie osób nieletnich to abuse of minors.

Reklamy

Tomistyczne rodzaje nieczystości (luxuria) a pornografia


0ed98f4b8d3c598f0d6112519d11a010

Otrzymaliśmy ciekawe pytanie czytelnika, które wymagało tak obszernej krótkiej odpowiedzi, że wyszedł mały wpis.

Oto pytanie:

Czegoś mi brakuje w tym „rankingu”, mianowicie pornografii a konkretnie jej oglądania (nie mówię o wytwarzaniu, bo tam sprawa jest oczywista). O ile mi wiadomo dobrowolne oglądanie pornografii jest grzechem śmiertelnym, nawet jeśli nie wiąże się z żadną dodatkową czynnością (zewnętrzną).

W tej materii jest niestety coraz mniej jednoznaczności, kiedyś było to proste i oczywiste a dziś coraz więcej „wolno”… Sam byłem świadkiem, jak pewien kapłan na pytanie czy wolno oglądać gołe zdjęcia odpowiedział wzruszeniem ramion i pobłażliwym uśmieszkiem…

Oczywiście to nie są tak „grube” sprawy jak te z rankingu powyżej, ale może warto by było uzupełnić (chyba że jest to planowane kolejnych odcinkach).

Nasza odpowiedź:

Dobre pytanie, ale dotyczy ono innej kategorii.

W omawianym wpisie przedstawiono rodzaje nieczystości (luxuria), a Pan pyta o jej stopnie (gradus). My piszemy o jej przejawach, a Pan pyta o to, co tego przejawu prowadzi.

Czym jest jest bowiem luxuria? Katechizm odpowiada:

Inordinatus amor carnis – nieuporządkowana miłość cielesna lub jak byśmy to dziś ujęli „nieuporządkowany akt seksualny”.

Zatem nasze zestawienie podaje same akty nieczystości (luxuria), czyli same, pardon, używanie organów płciowych poza aktem prokreacji w małżeństwie. Pana pytanie o pornografię dotyczy niejako aktu wstępnego do samego aktu, to jest uzyskania grzesznego, to jest nieuporządkowanego (inordinatus) pobudzenia seksualnego, które ma miejsce poprzez ogląd (aspectus) pornografii. Kwestie te omawiane były częściowo już były tu i tu.

Skutki oglądu pornografii zaliczają się zazwyczaj do działu contra naturam (przeciw naturze), a konkretnie do pollutio/molities naszego zestawienia, w którym wyliczyliśmy species luxuriae – rodzaje lub przejawy nieczystości.

Niniejszym podamy zawartość indeksów do Summa theologica na temat nieczystości (luxuria) w podpunktach, bo kwestie te dostaną omówione dokładniej przy prezentacji nauki o tymże grzechu głównym, jeśli do tej prezentacji dojdzie.

Św. Tomasz wylicza oprócz rodzajów (species) także córy (filiae) to jest pochodne grzechu nieczystości (luxuria), gdyż każdy grzech główny (vitium capitale) takowe posiada.

Córy (filiae) nieczystości

Córami (filiae) nieczystości są (Summ. theol. 22 q. 53. 6 o. I 1. 153. Q. 4.5.o )

  1. Zaślepienie umysłu (caecitas mentis)
  2. Nierozważność (inconsidetario)
  3. Upadek (praecipitatio)
  4. Niestałość, chwiejność, brak konsekwencji (inconstantia)
  5. Miłość własna (amor sui)
  6. Przywiązanie do tego świata (affectus praesentis saeculi)
  7. Rozpacz o świecie przyszłym (desperatio futuri saeculi)

Stopnie (gradus) nieczystości

Natomiast stopniami nieczystości (gradus luxuriae) (12 q. 72. 7. C. fi et ad 3.), czyli tym jak do samego aktu nieczystości  (luxuria) dochodzi są:

  1. Ogląd (aspectus)
  2. Poznanie (cogitatio)
  3. Upodobanie/rozkosz (delectatio)
  4. Zgoda (consensus)
  5. Czyn (opus)

Zatem pornografia podpada pod stopnie nieczystości (gradus luxuria) i obejmuje przynajmniej punkty 1. do 2., zwykle 1. do 3., a w sumie w większości 1. do 4.

Konsekwencje nieczystości w mowie

Pochodnymi nieczystości (luxuria) są cztery nieuporządkowane akty mowy (inordinatae actus locutionis) ( (22 q. 53. 6 o. Et q. 55.8 ad 1. et q. 180. 2 ad 3 fi):

  1. Mówienie brzydkich rzeczy (turpiloquium)
  2. Mówienie głupich rzeczy (stultiloquium)
  3. Błazenada (scurilia)
  4. Niestosowne lubieżne żarty (ludicra)

Szkody spowodowane nieczystością

Człowiek ponosi pięciokrotną szkodę (damnum) pochodzącą z nieczystości (luxuria) (22 q. 46.3 c.):

  1. Przygnębienie umysłu (depressio mentis)
  2. Wydziedziczenie (exhaeridatio)
  3. Niezpieczeństwo grożące jego osobie (periculum personae)
  4. Niebezpieczeństwo grożące jego rzeczom/własności (periculum rerum)
  5. Przeszkodę w dobrych uczynkach (impedimentum bonorum operum)

Unikanie nieczystości

Nie można uniknąć nieczystości (luxuria) inaczej jak unikając jej początku (pricinpium), to jest oglądu ładnej kobiety (aspectus mulieris pulchrae) a szczególnie oglądu dziewicy (aspectus virginis) (22 q. 167 2.c.)

Nieczystość zwycięża się uciekając od niej (luxuria vincitur fugiendo) (12 q. 35. 6 ad 3. Et q. 74. 3. Ad 2.)

Wnioski

Reasumując pornografia w rozumieniu oglądu ładnych kobiet stanowi pierwszy stopień (gradus) nieczystości (luxuria), co niekoniecznie musi się wiązać z 3. upodobaniem (delectatio), 4. przyzwoleniem (consensus) i 5. czynem (opus).  Istnieją wąskie grupy zawodowe, które pornografię oglądać muszą, np. policjanci lub seksuolodzy rzeczoznawcy w sądzie, ale bardzo wątpię, czy przeżywają oni 3. upodobanie i następne punkty.

Czy policjant oglądający „na tony” pornografię po to, by ocenić, czy jest ona już karalna czy jeszcze nie popełnia grzech śmiertelny? Nie, bo nie czyni on tego w celach własnego pobudzenia seksualnego, miejmy taką nadzieję. Czy ginekolog oglądający nagie kobiety i ich narządy płciowe popełnia grzech ciężki? Nie, bo także nie robi on tego w celu lubieżnym, miejmy nadzieję, nawet jeśli pobudzenie seksualne, jako skutek uboczny mogło by nastąpić. Studenci medycyny przechodzą na zdaje się piątym roku różne staże wybierając sobie specjalizację i odbywając staż na ginekologii decydują, czy to coś dla nich czy też ani, a oceniający ich także takie kwestie oceniają.

Z w powyższych przypadkach pewnością zachodzi 1. ogląd (aspectus) i 2. poznanie (cogitatio), ale nie stopnie następne. Oczywiście uważamy, ze oglądanie pornografii z wiedzą i intencją jej oglądania jest grzechem ciężkim. Ale ma Pan w tej chwili tyle podprogowych informacji pornograficznych lub przynajmniej pobudzających seksualnie, bo pornografia jest terminem prawnym, a nie teologicznym, że prawie każdy z nas narażony jest prawie na nią wszędzie wszędzie: billboardy, internet, telewizja, dvd etc., to jest na punkty 1. i 2., jeśli chodzi o obrazy pobudzające zmysłowo. Ale tam, gdzie nie ma przyzwolenia woli (consensus), nie ma grzechu, tylko po co to oglądać, jeśli się wie o tym, co nas czeka i oglądać tego nie musi? Znałem niestety kleryków i księży, którzy chcąc  z przyczyn duszpasterskich być w stanie pewne rzeczy ocenić, wpadli w nałóg oglądania pornografii, miejmy nadzieję, że czasowo ograniczony. Dla prawie wszystkich mężczyzn jest to pewna droga do nałogu i równia pochyła, na skutek pracy męskiego mózgu. Św. Tomasz pornografii we współczesnym rozumieniu nie znał, bo w jego czasach nie było jeszcze druku, istniały co najwyżej nieprzyzwoite rysunki, mniej lub bardziej naturalistyczne, ale nie ma to większego znaczenia, co oglądano, gdyż pierwszym stopniem nieczystości (luxuria) jest właśnie ogląd (aspectus). Św. Tomasz przedstawia ten grzech zdecydowanie z męskiej pozycji, u kobiet chyba na równi z oglądem (aspectus) jest zapach, komplement etc. Tyle krótkich wyjaśnień.

Wprowadzenie do cyklu „Kościół i Asmodeusz” Don Pietro Leone. A. (3 z 3) Materia ciężka. Natura. Hierarchia de sexto


enhanced-buzz-23785-1458319648-8

Czym jest „materia ciężka”?

Wszystkie czynności seksualne charakteryzują się tym, że ich materia, to znaczy, to, o co w nich chodzi, jest ciężka. Aby zaistniał grzech musi nastąpić przekroczenie przykazania Bożego lub przykazania kościelnego. Zatem jeśli nie ma przykazania Bożego lub kościelnego, które się od tego pierwszego wywodzi, to i grzechu nie ma. I tak na pytanie:

Czy zakreślanie własnych książek flamastrem żółtym zamiast pomarańczowego jest grzechem?

Czytaj dalej!

Franciszek prawdę Ci powie lub o co chodziło w reformie liturgii?


Reforma liturgii

Jak wynika z doświadczenia egzorcystów lub ludzi doznających dręczeń demonicznych, diabeł – kłamca – może być źródłem prawdy pod warunkiem, że czyta się jego wypowiedzi poprzedzone negacją („Nie jest tak, że ..”) lub czyta je na wspak, jak sławne backmasking przy słuchaniu utworów zespołów satanistycznych.

Ponieważ przyjmujemy aż do momentu przedstawienia dowodów pozytycznych za tą tezą lub za tezą przeciwną, iż papież Franciszek jest na 99,9%:

  1. niekanonicznie wybranym antypapieżem,
    1. przemyślenia własne,[1]
    2. przemyślenia cudze,[2]
  2. opętanym,[3]
  3. sodomitą,[4]
  4. Czytaj dalej!

O co chodzi lub terminologia łacińska grzechów seksualnych


enhanced-buzz-23785-1458319648-8

Na inne formy nieczystości (luxuria), to jest grzechem nieporządku w sferze seksualnej, o której będzie jeszcze w samodzielnym cyklu mowa, ukute zostały poniższe łacińskie terminy:

  1. Cudzołóstwo (adulterium)
  2. Kazirodztwo (incestus)
  3. Wykorzystywanie seksualne aż po gwałt (stuprum)
  4. Gwałt i uprowadzenie w celu wykorzystania seksualnego (raptus)
  5. Nieczystość wbrew naturze (luxuria contra naturam)
    1. Stosunek pozawaginalny (sodomia)
    2. Zoofilia (bestialitas)
    3. Petting (cum muliere extra naturam)
    4. Polucja/masturbacja (pollutio)

Chociaż lista powyższa nie jest kompletna, bo nie zamierzamy w tym miejscu przedstawić całej tradycyjnej etyki seksualnej, to pokrótce zdefiniujemy podane terminy, gdyż niektóre z nich odbiegają zdecydowanie od ich znacznia od ich potocznego i nieteologicznego rozumienia:

Czytaj dalej!

Wprowadzenie do cyklu „Kościół i Asmodeusz” Don Pietro Leone. A. (1 z 3) „Płciowość”, fornicatio


enhanced-buzz-23785-1458319648-8

Chociaż Don Pietro Leone, którego mieliśmy przyjemność korespondencyjnie poznać, bo czyta nasz niemieckojęzyczny blog (polskiego niestety nie zna), opublikował swój wyśmienity cykl Kościół i Asmodeusz na Rorate Caeli już w marcu 2017, to dosyć długo zwlekaliśmy z jego polską publikacją na naszych łamach, zakładając, że czeka nas taka masa korekty, uzupełnień i komentarzy, że trzeba przystąpić do tego dzieła wypoczętym i wyspanym. Pomimo tego, iż Don Leone pisze z zachwycającą głębią i prostotą, to cechy te są widoczne niestety jedynie dla tych, którzy teologię i omawiane przez niego tematy znają. Wydaje nam się, że przeciętny czytelnik, który tradycyjnej teologii nie poznał, po prostu wielu rzeczy nie zrozumie i kunsztu włoskiego teologa nie doceni. I dlatego każdy fragment tego cyklu poprzedzimy własnym wprowadzeniem i komentarzem, niekiedy w odcinkach, będącym także formą streszczenia, gdyż repetitio est mater studiorum – „powtórka jest matką studiów”, jak mawiano w klasycznych czasach. Czytaj dalej!

Wkrótce ponowne przyłączenie całego bloga


God and Moses

Czytając dzieje wyjścia z Egiptu zauważyć można, że co jakiś czas Izraelitów miał dość Pan Bóg, a co jakiś czas Mojżesz.

I jeszcze powiedział Pan do Mojżesza: «Widzę, że lud ten jest ludem o twardym karku. Zostaw Mnie przeto w spokoju, aby rozpalił się gniew mój na nich. Chcę ich wyniszczyć, a ciebie uczynić wielkim ludem». Mojżesz jednak zaczął usilnie błagać Pana, Boga swego, i mówić: «Dlaczego, Panie, płonie gniew Twój przeciw ludowi Twemu, który wyprowadziłeś z ziemi egipskiej wielką mocą i silną ręką? (Wj 32,9-11)

Piszący te słowa ma też dość bezczelności swoich polskich czytelników, która wyraża się w komentarzach, których nie zacytujemy, by się nie denerwować. Tenor jest:

Czytaj dalej!